2005-05-01 01:54:22 >> -11-

Pragnienie szepce w ucho
coraz to dziwniejsze paradoksy
rubaszny pomarańcz toczy
przez dłoń, aż do kolana
przeklina i wrzeszczy
smaży pomidory
na fioletowym ogniu
przedwojennej kuchenki.

Ociera myśl o myśl
wznieca ogień z niczego
powstaje korkociąg zdań
pomarańcz spada na ziemie
za nim spadają pomidory
jeden po drugim
chlapią na dywan.

I właściwie mam obiekcje,
czy tej kartki nie spalić
bo patelnia wciąż gorąca
o ku oku chciwie korci
jeden, dwa, sześćdziesiąt
i powstaje kolejny,
jak z jądra atomu wyuzdany
wiersz o wierszu
koniec.
skomentuj (14)




2005-04-27 23:30:02 >> -10-

Widziałem niebo, lecz nie było takie jakie je przedstawiali, zwykła zielona brama, zniszczona, farba schodziła z niej płatami, a w niektórych miejscach nawet zachodząca rdzą. Na stołeczku, w wojskowym dresie i dosyć śmiesznych kapciach, siedział starzec. Wyglądał raczej na biedaka niż na słynnego niebiańskiego portiera, świętego Piotra. Gdy byłem blisko, święty Piotr wstał, wyciągnął się i założył czapkę. Zapytał mnie kim jestem, przedstawiłem się, a on, wyją jakiś stary notesik, zapytał o dzisiejszą datę i powiedział, że Pan Bóg już na mnie czeka. Otworzył bramę która strasznie przy tym skrzypiała. Zapytałem się go, gdzie są anioły, a w odpowiedzi usłyszałem, że wymarły w XIX wieku. Przystałem na chwilkę, i zadałem drugie pytanie, kto pełni teraz role aniołów, święty Piotr kazał poczekać mi chwilkę i przyprowadził brudnego karła w zabłoconych kaloszach, rzucił, że ich koszt jest tańszy od kosztu utrzymania aniołów. Szedłem dziurawym chodnikiem w stronę bardzo starego budynku, widniały na niej dwie tabliczki, jedna z napisem „Sekretariat Nieba” a druga „Uwaga spadające kawałki tynku”. Drzwi były otwarte, wchodząc tam poczułem zapach pleśni i starych mebli. Podłoga uginała się pode mną, a tam i ówdzie przebiegał mi drogę dość duży pająk. Zza starym biurkiem siedział gruby facet, ubrany w niemodny garnitur i różowy krawat. Na biurku sterta teczek, przewracały się jakieś zgniecione kartki a w powietrzu unosił dym z niedopałka taniego papierosa. Zwróciłem uwagę ta stożkową tabliczkę, jaką można spotkać w biurach biznesmenów, napisane na niej było „Pan Bóg”. Stałem tak dobre dziesięć minut, próbując zwrócić na siebie uwagę, ale nasz wszechmogący cały czas coś pisał, a zaraz gniótł i dorzucał do stery zgniecionych papierków na pulpicie biurka. Albo był faktycznie mocno zajęty tym co robi, albo też specjalnie udawał, że nie zdaje sobie sprawy z mojej obecności. Głośno kaszlnąłem, dopiero wtedy Pan Bóg odwrócił uwagę od pisania i spojrzał na mnie. Zapytał o nazwisko, zajrzał do mojej teczki i powiedział, że musze wracać na ziemie. Zabrałem mu z biurka jedną pogniecioną karteczkę, tak dla własnej ciekawości, żeby wiedzieć czym zajmuje się stwórca świata. Święty Piotr wraz z karłem pożegnali mnie i ostrzegli, żebym szedł prosto i pod żadnym pozorem nie skręcał w lewo, bowiem tam jest rezydencja Allacha i mógłbym zostać poszczuty psem, ponieważ Allach to dosyć nieprzyjemny typek. Obudziłem się w szpitalu, w ręku trzymałem nadal kartkę którą ukradłem z sekretariatu Pana Boga. „Szanowna Komisjo Niebiańska, chciałbym podać się do dymisji”.

skomentuj (6)




2005-04-24 22:52:42 >> -9-

Dobra, wróciłem...Siedem lat w Tybecie. Esz. Nie mam pomysłu na szablon! A chce mieć ładny i swój...Całe szczęście, że po mej stronie barykady stoi twórczyni najlepszych szablonów na świecie- Manitkora! Taa! Ale ok., moje smurfy, wiersz (tadam):

Dokąd to zmierzamy, drogą dedukcji,
Reasumując się raz po raz o krawężniki,
Upadamy na ironię, ku chwale autodestrukcji,
A nad zwycięzcami stawiamy krzyżyki.

Chwytamy się łapczywie konarów autopsji,
By nie rozbić się o bulwarowe żarty,
Omijamy z daleka, punkt duchowej biopsji,
Z talii racjonalizmu, pogubiliśmy karty.

Przeklęci w imię przenajświętszej trójcy,
Przytwierdzeni do sklepienia, kurzem bezgłosu,
Boskich przykazań, boskich zemst twórcy,
Wśród mani czarnych liter, wśród marnego chaosu.

Bo czym jest człowiek, okruch przeżycia,
Jedna historia, na miliard innych,
Wśród poprzednich darczyńców lepszego życia,
Znaleźliśmy twarze zwyrodnialców i winnych.

P.S. Jebnąć sobie szablon z Leninem czy z Urbanem?


skomentuj (11)

 



poetycko-rzecz-ujmujacblog

ksiega gosci

2005
maj
kwiecień


Najbardziej życiowe:
Liceum czy warto się uczyć?
Szeroki przekaz międzyludzki rzecz o muzyce, ze strony głównej
Historia źle namalowanych zwierzątek

Forumuje się:
"13" Tu są jazdy 'la "JeStEm oDjAzDoFa nAsTi" :P
Forum Victora Gimnazjalisty No, tu już roczniki 89-91. Ja do nich się zaliczam.
Forum Victora Juniora Znęcam się psychicznie nad dzieciakami.

Odchamiamy się:
Racjonalista.pl
Poezja polska
Poeci.com
Galeria Twardocha

Terrarystyka:
Biofil.pl Bardzo dobry sklep...Tylko, że w Krakowie :(
Terrarium.com.pl
Terrarystyka.pl

Oceny bloga:
ocena-twojego-bloga Jeszcze mnie nie oceniła.
twoja-ocena-bloga Jeszcze mnie nie ocenili :-)

Obiecali, że będą odwiedzać:
Majuś
Maidi
tysiowe-koty85
glucha-cisza
Muzyka Nocy
doda-poetka
moje-ciche-mysli
tylko-jedno-spojrzenie
Sol
Powerirl
Pauleen
umre-we-snie
Mariza
Owca